Jak czytać składy kosmetyków drogeryjnych? Czego szukać na etykiecie

Skład kosmetyku czytasz od początku listy: im wyżej składnik, tym więcej go w produkcie. To podstawowa zasada, która pozwala ocenić większość kosmetyków drogeryjnych bez chemicznego wykształcenia. INCI, czyli obowiązkowe zestawienie składników na opakowaniu, nie jest listą marketingowych atutów, tylko informacją o zawartości. Kiedy na pierwszym miejscu widzisz Aqua, wiesz, że produkt składa się głównie z wody. Gdy producent na froncie obiecuje „skoncentrowaną formułę”, a pierwsze pięć pozycji to woda, emulgatory i wypełniacze, masz prawo zachować dystans.

Nie musisz znać wszystkich nazw, żeby dobrze wybierać. Wystarczy rozumieć, co oznacza kolejność składników i gdzie szukać tych, które realnie wpływają na działanie.

Co mówi kolejność składników?

W Unii Europejskiej składniki wymienia się malejąco, od największej ilości do najmniejszej. Wyjątek stanowią substancje poniżej 1%, które mogą być wypisane w dowolnej kolejności na końcu listy. Dlatego jeśli producent chwali się w opisie ekstraktem z alg, a na końcu składu widzisz jego łacińską nazwę, wiesz, że dodatek pełni rolę głównie dekoracyjną. Nie oznacza to jednak, że wszystko, co stoi nisko, jest bezwartościowe. Konserwanty i niektóre substancje pomocnicze działają celowo w minimalnych ilościach.

Kolejność ma też praktyczne przełożenie na wybór. Jeśli szukasz kremu nawilżającego, sprawdź, czy gliceryna (Glycerin) znajduje się w pierwszej piątce. Jeśli masz skórę suchą, patrz, czy w pierwszej trójce pojawiają się oleje albo masła, na przykład masło shea (Butyrospermum Parkii Butter). Im niżej takie składniki, tym mniejsze ich znaczenie w codziennym użytkowaniu.

Jak odróżnić bazę od dodatków?

Większość kosmetyków składa się z bazy i dodatków. Baza decyduje o konsystencji, odczuciu na skórze i o tym, jak produkt współpracuje z twoją pielęgnacją. W kremie znajdziesz wodę, emolienty i emulgatory; w żelu do mycia – wodę i substancje myjące; w szamponie – wodę i detergenty. Jeśli baza nie pasuje do twojego typu skóry, żaden składnik z końca listy tego nie zmieni.

Woda nie jest wypełniaczem, tylko rozpuszczalnikiem, bez którego większość konsystencji nie powstałaby. Problem zaczyna się wtedy, gdy produkt składa się z niej niemal w całości, a producent reklamuje go jako bogaty w substancje odżywcze. Spójrzmy na hipotetyczny krem nawilżający: woda na początku, gliceryna w pierwszej piątce i kwas hialuronowy w połowie składu – to formuła, która ma szansę nawilżać. Ten sam kwas na samym końcu, po substancjach zapachowych, to przede wszystkim element opisu marketingowego.

Określenie „składnik aktywny” jest terminem marketingowym, nie prawnym – w INCI nie ma takiego działu. Zamiast szukać na etykiecie słowa „active”, sprawdzaj, czy składnik, którego oczekujesz, w ogóle się pojawił i czy nie stoi na ostatnich pozycjach.

Czego nie demonizować, a na co uważać?

W sieci łatwo znaleźć listy „zakazanych” składników, które bywają ze sobą sprzeczne. Zamiast zapamiętywać zakazy, lepiej poznać rolę trzech grup, które budzą najwięcej obaw.

Silikony, czyli nazwy z końcówką -cone, odpowiadają za gładkość i wygładzenie. Nie są toksyczne i nie zapychają porów u każdego; u części osób po prostu nie sprawdzają się jako warstwa w pielęgnacji. Alkohol etylowy (Alcohol Denat) wysusza, ale producenci celowo dodają go do lekkich żeli i produktów dla cery tłustej. Konserwanty, w tym parabeny, to z kolei konieczność – bez nich kosmetyk z wodą psułby się w kilka tygodni. W dopuszczonych stężeniach są kontrolowane przez przepisy.

Jeśli masz skórę wrażliwą, najczęściej sprawdzanym miejscem na liście nie są silikony, lecz składniki zapachowe – Limonene, Linalool, Geraniol albo ogólne Parfum. To one są częstą przyczyną podrażnień. Nie znaczy to, że każdy kosmetyk z perfumem jest zły, ale jeśli twoja skóra reaguje na zapachy, wiesz, czego szukać.

Jak wybrać produkt w drogerii, nie znając chemii?

Wystarczy kilka kroków:

  1. Znajdź INCI. Szukaj na tylnej etykiecie, pudełku albo na szwie tuby. W sklepach internetowych skład powinien być w opisie; jeśli go nie ma, potraktuj to jako sygnał ostrzegawczy.
  1. Przeczytaj pierwsze pięć pozycji. To one określają, czym naprawdę jest produkt: lekkim żelem, bogatym kremem czy płynem myjącym.
  1. Porównaj z kosmetykiem, który już dobrze działa. Jego skład to twój osobisty punkt odniesienia.
  1. Sprawdź, czy nie ma składników, których świadomie unikasz – na przykład alkoholu wysoko na liście albo składników zapachowych.
  1. Przy skórze wrażliwej zrób test na małym fragmencie skóry, zanim nałożysz nowy produkt na twarz.

Ta metoda nie zastąpi porady dermatologa, zwłaszcza gdy podejrzewasz alergię kontaktową – tutaj potrzebna jest identyfikacja składników z opakowania i konsultacja. Ale do codziennych zakupów wystarczy, że nauczysz się patrzeć na pierwsze pozycje składu i porównywać je z tym, co już znasz. W ten sposób odsiejesz większość kosmetyków, które nie mają szans sprawdzić się w twoim przypadku, zanim jeszcze zapłacisz.